Za prace nad mousem zabrałem się wieczorem przed wyjazdem na "aldka". Za "serce" posłużył samochód mojego chrześniaka - Grzesia. Wielkość droida dopasowałem oczywiście do samochodu - finalnie miał 37 cm długości, zamiast 56 (jak filmowy). Całą bryłę wykonałem z czarnej płyty piankowej, klejonej wikolem. Pierwsze testy jezdne miały miejsce rano na parkingu przed centrum handlowym (robiliśmy zakupy na wyjazd). Okazało się, że mouse potrafi rozwijać całkiem konkretne prędkości - ostre skręty przy tej maksymalnej zakończyły sie kilkukrotnym dachowaniem :]. Na miejsce dojechaliśmy dopiero koło 22, więc dokończenie droida zostawiłem na rano.
Dzięki Lordowi Sidiousowi udało nam się dostać zamykany pokój, gdzie mogłem kończyć pracę - głównie nakładanie i szlifowanie szpachli samochodowej oraz montaż detali. Całość została pomalowana czarnym sprayem - i na otwarcie imprezy mouse był gotowy.
W ciągu 2 dni trochę ucierpiał od licznych zderzeń ze ścianami - spisywał sie za to bardzo dzielnie, jak na tak małego robota - podczas konkursu wiedzowego przywoził mi podpowiedzi oraz zimne napoje :]
![]() | ![]() |
| Ostatnie poprawki | Ściąga podczas konkursu |
W planach (niewykluczone że uda się w tym roku) jest budowa pełnowymiarowej repliki mouse droida. Tym razem ze wszystkimi detalami i własnym (nie pożyczonym) podwoziem. Na Celebration Europe zgromadziłem sporo materiału zdjęciowego jako referencje. Ponadto planuję zastosować proporcjonalną aparaturę,żeby dało sie sterować nieco bardziej precyzyjnie.


1 komentarz:
Oczywiście Andaral tylko pozuje na pracusia ;)
Prześlij komentarz